OFICJALNIE POTWIERDZAM. JESTEM GŁUPIA I MUSZE SIĘ OGARNĄĆ .
Tagi:
głupia.
25.05.2012 o godz. 21:51
komentuj (0)
Aaaaaa umieram. Czasem serio nie znoszę być dziewczyną. Faceci nie muszą znosić co miesięcznych bólów. To nie fair ; c
Wakacje się zbliżają! Czuć to w powietrzu, w ludziach, nawet siedząc w szkole. Jeszcze tylko miesiąc z kawałkiem i znów NIEOGRANICZONA swoboda.Jazda na rowerze, bieganie w szortach i opierdaling w formie leżenia na trawie z butelką piwa w ręce i gapienie się bez celu przed siebie. Jak nie lubię bezczynności to ta perspektywa napawa mnie wręcz niezdrowym podnieceniem. Huh.
Stwierdzam, że mój mózg chyba zmienił płeć. Po obejrzeniu w kinie Avengers'ów mam fazę na wszystkie filmy i seriale o superbohaterach. Świetnie, jeszcze zacznę grać w gry komputerowe i wtedy to już naprawdę będzie się czym martwić ; D
LOKI <3
Tagi:
avengers!
No i stało się. Od 24 godzin jestem już pełnoletnia. Sądziłam, że jakoś bardziej to odczuję, że w moim życiu nastąpi jakieś wielkie KABUM i nagle okaże się, że mam inne, superfajne życie ; D Ale na to muszę chyba jeszcze trochę poczekać. I sukcesywnie nad tym pracować.
Dostałam tyle przemiłych życzeń. Czasem ludzie okazują się naprawdę uroczy. Szczególnie lubię takie życzenia, przy których ktoś zadaje sobie chociaż minimalny trud. Wiem, że takie są szczere i naprawdę mnie wzruszają. Oczywiście, każde życzenie, nawet to fejsbukowe jest dla mnie strasznie ważne. Przecież ktoś musiał o mnie pomyśleć przez te pare sekund kiedy wklepywał słowa na klawiaturze. A może przypomniał sobie jakieś miłe chwile, które towarzyszyły naszym spotkaniom. Albo mniej miłe. Ale na pewno jakieś wspomnienie się znajdzie.
Chciałam szczególnie podziękować za życzenia Z. Serio myślałam, że popłacze się na geografii kiedy odebrałam Twoje życzenia <3. A także M . Strasznie Was kocham.
I jeszcze dziękuję TOBIE. Ten telefon był dla mnie bardzo ważny. Bo w końcu wcale nie musiałeś.
Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała. Obudziłam się tak radosna i szczęśliwa, ale jak spojrzałam przez okno to mój nastrój trochę okrzepł. Ale i tak było cudownie, nie przestanę się jarać przez najbliższe kilka dni.
Tymczasem z upragnieniem oczekuję 1 czerwca. Niech czas płynie szybciej!
Tagi:
bday
Nie jestem pewna, czy mój dzisiejszy nastrój jest odpowiedni, by się tu rozpisywać. Wiem tylko, że właśnie uświadomiłam sobie parę znaczących spraw. Niestety jak to zwykle w moim przypadku na wszystko jest już za późno. Jakieś cholerne 3 lata za późno. Jak mogłam być tak ślepa. I jak mogę się godzić na to, co teraz odbywa się w moim życiu ?

Tagi:
FUCK.
Siedzę sobie na parapecie w swoim pokoju, z kubkiem gorącego kakao, muzyką w słuchawkach i z kompem na kolanach. Cieszę się wolnością. Cały tydzień opierdalania <3
Szykuje się kilka naprawdę miłych spotkań. Jutro z nocowanie i gotowanie z Z, pod koniec tygodnia jakoś dzień z M( może wreszcie uda Ci się zobaczyć mojego kota ; ))).Chciałabym, żeby moje życie trochę zwolniło. Druga liceum to koszmar, czas przecieka przez palce, no a jedyne no widać na horyzoncie to zbliżająca się matura ; ) SUPER.
Przedwczorajszy wypad do under...cóż, bywało już lepiej. Czasem nawet wśród przyjaciół można czuć się jakoś nieswojo. Potem jeszcze krępujący epizod w czasie powrotu do domu. Chciałabym czuć się mniej wykorzystywana. Niektórzy nie potrafią rozgraniczyć przyjaźni i tzw. "czegoś więcej", a ja nie chcę wiecznie czuć się jak winowajca, cnotka niewydymka, bądź wręcz odwrotnie ( jak sądzą niektórzy, że jest naprawdę) jak puszczalska lafirynda. Owszem, mój sposób okazywania uczuć jest nietypowy, jednak nikomu nigdy nic nie obiecałam i ślubu z nikim nie brałam. Szczęśliwie. Jestem normalną dziewczyną. I chcę się ustatkować. Ale nigdy, nigdy jako TA DRUGA.

Tagi:
i do
No to się porobiło. Po prostu cudnie. Czemu ja zawsze muszę coś spieprzyć? Kiedy już mi się zaczyna układać muszę dojść do wniosku, że jest ZBYT DOBRZE. Bo przecież lepiej jest żyć w czarnej dupie! Aaaaaaaaaaaaa jestem durna, durna! Czemu, czemu muszę lubić Cię za bardzo. Nie moglibyśmy być tylko przyjaciółmi, nie mógłbyś dawać mi nadziei na NIC więcej. Proszę.

Tagi:
dear friend.
Przejściowy spadek formy. Chcę się zwinąć w kłębek i spać. I najlepiej mieć kogoś obok siebie. Chcę być przytulona. Chciałabym żeby ktoś pogłaskał mnie po głowie. Chcę żeby ktoś się mną zaopiekował. Chcę mieć wreszcie święty spokój. Jest wiele tego co chcę, a za mało motywacji i chęci by to dostać.
Tagi:
as i say so.
Więc tak. Wróciłam z Londynu. Chcę tam znów! To takie wspaniałe miasto, wszystko mnie tam zachwyca. Architektura, muzyka, moda, sztuka, kluby. Jest tam wszystko do czego jestem stworzona. Nie chcę najeżdżać na Polskę, w końcu ojczyzna, te sprawy, ale Anglia..jej historia, kultura, wysoki poziom...właśnie- wysoki poziom dosłownie WSZYSTKIEGO. I to jest piękne. Ludzie jacyś tacy mniej zaborczy, otwarci, promienni, codziennie zasuwają do tego cholernego metra z uśmiechem na ustach, ubrani jak największe freaki, a mimo tego wyglądają wspaniale! Brzydkie dziewczyny, piękni chłopcy wszyscy jednakowo wspaniali.
Aż mnie serce ściska jak o tym mówię.To był mój już 3 wyjazd do Londynu i za każdym razem odkrywam nowe aspekty tego miejsca. Kiedy miałam 9 lat podobało mi się to, że w ogóle jestem za granicą. Że mogę przejechać się metrem i zamówić coś sama w kawiarni. Kiedy miałam 13 lat, najbardziej fascynowały mnie te wszystkie zabytki, muzea, moda panująca na londyńskich ulicach. Teraz mam 18 lat i wiem, że zachwyca mnie ten luz, ten spontan, na którym żyją Anglicy, londyńczycy. Oni niczego nie muszą udowadniać. Po prostu istnieją, żeby pokazywać całej reszcie świata-"tak to MY, także przeżyliśmy wojny, byliśmy wielokrotnie bombardowani. Ale to już KONIEC. skończyło się. Teraz żyjemy po to by być ikonami". Tak, może brzmi to patetycznie, ale jestem pod ogromnym impulsem i zastrzykiem tamtej kultury. Pobyt tam otworzył mi oczy na niektóre aspekty mojego życia.
Popodniecam się nieco samą architekturą. Wprost UWIELBIAM styl wiktoriański, który króluje w Anglii niemalże wszędzie. Niesamowite wrażenie tak iść przez ulicę pełną domów z tej epoki i czuć się jak przeniesiony w czasie. Praktycznie nic nie zniszczone, a nawet jak było zniszczone to perfekcyjnie odbudowane. Zapach. Zapach czystości, ale także historii. Coś pięknego. Dobra dobra już przestaję ; )
Bogowie, pozwólcie mi tam szybko wrócić.
Aż mnie serce ściska jak o tym mówię.To był mój już 3 wyjazd do Londynu i za każdym razem odkrywam nowe aspekty tego miejsca. Kiedy miałam 9 lat podobało mi się to, że w ogóle jestem za granicą. Że mogę przejechać się metrem i zamówić coś sama w kawiarni. Kiedy miałam 13 lat, najbardziej fascynowały mnie te wszystkie zabytki, muzea, moda panująca na londyńskich ulicach. Teraz mam 18 lat i wiem, że zachwyca mnie ten luz, ten spontan, na którym żyją Anglicy, londyńczycy. Oni niczego nie muszą udowadniać. Po prostu istnieją, żeby pokazywać całej reszcie świata-"tak to MY, także przeżyliśmy wojny, byliśmy wielokrotnie bombardowani. Ale to już KONIEC. skończyło się. Teraz żyjemy po to by być ikonami". Tak, może brzmi to patetycznie, ale jestem pod ogromnym impulsem i zastrzykiem tamtej kultury. Pobyt tam otworzył mi oczy na niektóre aspekty mojego życia.
Popodniecam się nieco samą architekturą. Wprost UWIELBIAM styl wiktoriański, który króluje w Anglii niemalże wszędzie. Niesamowite wrażenie tak iść przez ulicę pełną domów z tej epoki i czuć się jak przeniesiony w czasie. Praktycznie nic nie zniszczone, a nawet jak było zniszczone to perfekcyjnie odbudowane. Zapach. Zapach czystości, ale także historii. Coś pięknego. Dobra dobra już przestaję ; )
Bogowie, pozwólcie mi tam szybko wrócić.
CHCE TAKI <3
Tagi:
london!
A więc chwilowo wróciłam. Wyjazd do Hiszpanii okazał się dla mnie zbawienny. Mój umysł jest czysty i teraz zajmują go tylko proste, podstawowe myśli. Chyba staję się nieco pusta i prozaiczna, ale może mi się to przyda. Czasami lubię być małym, wrednym, zapatrzonym w siebie pustakiem.
Tymczasem oszalałam na punkcie Gry o Tron, skończyłam książkę, zaczęłam serial, mam nadzieję, że nie rozczaruję się. Jedna z lepszych książek, które przeczytałam od czasu skończenia tolkienowskiej trylogii. Czuję się prawie tak, jakbym odnalazła dawno niewidzianego przyjaciela. To miłe.
W piątek wyjazd do Londynu. Mam zamiar zrobić tam nieprzyzwoicie dużo zakupów, za wręcz nieprzyzwoite kwoty. I SCHUDNĄĆ. Jestem grupą kluską, a do metalfestu pozostały tylko dwa miechy, co oznacza, że w 2 miesiące muszę zrzucić z 5 kilo. Tak. Zapewne mi się uda i cholernie w to wierzę.
Przynajmniej problem transportu się rozwiązał ( chylę czoła) i mam nadzieję, że nie zostanę przez nikogo zlinczowana. Ale gdyby nawet- szczerze, mam to głęboko.
Sytuacja na froncie- przyjaciele niesamowicie przejrzysta. Tęskniłam i to cholernie. Za Z i za M najbardziej. Moje dwa głupki!
Mam wrażenie, że nawet szkoła nie jest w stanie zakłócić mojego dobrego humoru. Nawet Pani P i jest wielomiany.
Tymczasem oszalałam na punkcie Gry o Tron, skończyłam książkę, zaczęłam serial, mam nadzieję, że nie rozczaruję się. Jedna z lepszych książek, które przeczytałam od czasu skończenia tolkienowskiej trylogii. Czuję się prawie tak, jakbym odnalazła dawno niewidzianego przyjaciela. To miłe.
W piątek wyjazd do Londynu. Mam zamiar zrobić tam nieprzyzwoicie dużo zakupów, za wręcz nieprzyzwoite kwoty. I SCHUDNĄĆ. Jestem grupą kluską, a do metalfestu pozostały tylko dwa miechy, co oznacza, że w 2 miesiące muszę zrzucić z 5 kilo. Tak. Zapewne mi się uda i cholernie w to wierzę.
Przynajmniej problem transportu się rozwiązał ( chylę czoła) i mam nadzieję, że nie zostanę przez nikogo zlinczowana. Ale gdyby nawet- szczerze, mam to głęboko.
Sytuacja na froncie- przyjaciele niesamowicie przejrzysta. Tęskniłam i to cholernie. Za Z i za M najbardziej. Moje dwa głupki!
Mam wrażenie, że nawet szkoła nie jest w stanie zakłócić mojego dobrego humoru. Nawet Pani P i jest wielomiany.
Tagi:
games of thrones.
Tak bardzo chcę stąd zniknąć. Na jakiś czas, na chwilę, na zawsze. Tak,żeby czuć, że ktoś za mną tęskni. Potrzebuję odskoczni, wyjazdu, mocnej najebki, czegoś co zresetuje mój mózg. Chce go wymienić na inny na jakiś czas. Trochę za dużo w nim nieprzyjemnych informacji i wspomnień, o których chciałabym nie myśleć.
Właśnie. Na jakiś czas WCALE NIE MYŚLEĆ
Byłam taka zagubiona .
Właśnie. Na jakiś czas WCALE NIE MYŚLEĆ
Byłam taka zagubiona .
Tagi:
reset
Nie wierzę. Jedyny dzień w tym tygodniu bez ANI JEDNEGO sprawdzianu, kartkówki, pytania. AVE KURWA PLATER.
Generalnie bardzo fajny dzień spędzony w towarzystwie przyjaciół. I jedna, całkiem wolna godzina spędzona na zalanym słońcem szkolnym boisku. No wprost jedwabiście.
Pragnę wolnego. Niech już będą te cholerne święta i wyjazd do Hiszpanii. Tam jest przynajmniej ciepło i przez kilka dni będę mogła nie myśleć o szkole, ludziach, którzy sprawiają mi przykrość, moim żałosnym życiu uczuciowym i innych sprawach. A potem Londyn- kolejna wycieczka, zasłużony odpoczynek. Będę musiała zabrać ze sobą dużo kasy, już widzę te zakupy na Oxford *_*
<333
Tagi:
lol
Beznadzieja. Głęboka, czarna dupa. Zapierdziel na maksa, w ogóle się nie odnajduje w ostatnim czasie. Trochę odlatuję.
Tagi:
hopeless.
Francuski, francuski i raz jeszcze francuski. Jak słowo daje, ten język przestaje mi się podobać z lekcji na lekcję, a uczę się już go 5 rok, więc moja nienawiść wkrótce osiągnie apogeum.
Tymczasem jutro skrócone lekcje- może uda się jakiś fajny wypad jeśli pogoda raczy dopisać. Słońca, słońca!
Znów mam niesamowitą fazę na Pink Floydów. Są odzwierciedleniem najlepszego roku ever, kiedy to nauczyłam się ich słuchać i interpretować ich teksty, które doskonale pasują do poszczególnych etapów mojego życia.
Tymczasem jutro skrócone lekcje- może uda się jakiś fajny wypad jeśli pogoda raczy dopisać. Słońca, słońca!
Znów mam niesamowitą fazę na Pink Floydów. Są odzwierciedleniem najlepszego roku ever, kiedy to nauczyłam się ich słuchać i interpretować ich teksty, które doskonale pasują do poszczególnych etapów mojego życia.
Tagi:
pink.
Ta szkoła mnie kiedyś wykończy. Codziennie jakiś sprawdzian, kartkówka, odpytywanie. No jezu. Nie może być ani jednego, luźnego dnia?
Dzisiejszy dzień po raz enty zmusił mnie do przemyślenia mojego życia uczuciowego. W prawdzie pewien etap mam już za sobą, jednak przeszłość jakoś cały czas dziwnie się mnie trzyma. Nie jestem pewna czy to nie jest jakaś karma. Wszystko co przeżyłam ja dzieje się teraz jemu. Jakoś dziwnie, ale nie odczuwam satysfakcji z tego powodu. Raczej współczucie. Wiem jak to jest być ignorowanym, odrzucanym, ciągle wystawianym dla innym. Ja wtedy powiedziałam temu dość, ale nie jestem pewna czy on powie. Kiedyś nie mogłam przyjąć do wiadomości tego wszystkiego, ale w sobotę zrozumiałam i przemyślałam pewne rzeczy. Nie mogłam zrozumieć, że jemu naprawdę na niej zależy. Teraz już to wiem, nawet byłabym zdolna zaakceptować gdyby nie słowa wypowiedziane niby mimochodem, a jednak z dużym przekonaniem -"nie chcę go- jeśli chcesz mogę Ci go odstąpić". Jak można. Jak można tak bardzo nie szanować samej siebie i osoby, którą, jak teoria nakazywała, się kocha?
Nie potrafiłabym być z kimś, kogo przestałam kochać. Po jakimś czasie obie osoby duszą się w tym bagnie niedopowiedzeń i wzajemnego rozczarowania. Czemu nie możesz zrobić tego dla mnie i przestać się wykańczać?
Tak, być może wszystkim przejadły się już moje filozoficzno- miłosne problemy ale GDZIEŚ to muszę napisać bo w głowie mi się nie mieszczą pewne sprawy. A dla mnie ten blog to może nie całe życie ale w pewnym sensie myślodsiewnia.
Chciałabym zabrać Cię na rower, jak za starych, dobrych czasów, położyć się na trawie, patrzeć w niebo, trzymać Cię za rękę i wiedzieć że między nami nie ma tych wszystkich kwasów, które udało nam się nagromadzić. Że możesz być tylko dla mnie, tylko mój, że mogę powiedzieć Ci dosłownie, że mogę Cię kochać mocniej niż dotychczas. Za każdym razem gdy próbuję Cię znienawidzić coś we mnie pęka. Nie sądzę, że chciałabym się znów z Tobą zejść tak na stałe, na nazwanie tego "związkiem", ale chcę czuć, że jesteśmy sobie bliscy jak nigdy. Proszę, jeśli ktokolwiek jest tam,w górze, błagam, niech mnie wysłucha i sprawi, żeby wszystko co złe i toksyczne szybko się skończyło.
Z gór przepraszam za ewentualne błędy, pisałam z dużym ładunkiem osobistych emocji, które nie pozwalają mi na przeczytanie tego od nowa .
Tagi:
no.
Mogłabym żyć samym słońcem. Serio. Wystarczyło by mi za każdą ilość słodyczy, picia i innych bzdurnych rzeczy. Słońce sprawia, że życie staje się takie bezproblemowe. Że nasze życie jakkolwiek okropne by nie było do tej pory staje się nagle zupełnie niesamowite.
Żałuję, że spędziłam dziś tak mało czasu na dworze, ale starałam się odsypiać co się dało. Nie mogę iść jutro do mojej zacnej placówki wyglądając jak totalne ZOMBIE.
Poświęciłam sobie dziś trochę czasu tak ot, dla samej siebie. Słuchawki na uszy, peelinig cytrynowy, balsam do ciała, malowanie pazurów- takie moje małe SPA. Czuję się cudownie odprężona i zadowolona. Dopiero dziś zauważyłam plusy piątkowo/sobotniej 8nastki. Wszystko co zostało tam powiedziane skrzętnie odnotowałam w pamięci i-uwierzcie- zostanie w swoim czasie wykorzystane c;
Tagi:
love.
No i po wyczekiwanej osiemnastce. Cóż, nie spodziewałam się, że znów zostanę Matką Teresą z Kalkuty. Było wystarczająco dobrze. Tylko wystarczająco. Jeżeli nadal będę pić z taką częstotliwością to moja wątroba nie wydoli, zrobi dwa obroty i zaklaszcze. Mam dość. Wróciłam do domu o 2, poszłam spać o 3:30, a musiałam wstać na 7.
Bardzo się cieszę, że mojemu solenizantowi spodobał się prezent. Chyba nigdy nikt nie wyściskał mnie tak mocno i nie dziękował mi tyle razy. Tak dobrze widzieć ten pieprzony uśmiech na Twojej twarzy. Strasznie Cię za to nienawidzę i uwielbiam jednocześnie ; ). Szkoda, że skończyło się jak skończyło, mam tylko nadzieję, że żyjesz tam jakoś.
Pragnę snu, ale jak tylko zamykam oczy, mój mózg zalewa fala wspomnień, informacji i przemyśleń. Chcę nie myśleć chociaż przez 5 minut. Mam ochotę wytrząsnąć sobie z głowy te wszystkie niepotrzebne myśli.
Tak bardzo chcę już ciepła, słońca i metalfestu. Mam nadzieję, że mój transport pamięta, co mi obiecał .
Bardzo się cieszę, że mojemu solenizantowi spodobał się prezent. Chyba nigdy nikt nie wyściskał mnie tak mocno i nie dziękował mi tyle razy. Tak dobrze widzieć ten pieprzony uśmiech na Twojej twarzy. Strasznie Cię za to nienawidzę i uwielbiam jednocześnie ; ). Szkoda, że skończyło się jak skończyło, mam tylko nadzieję, że żyjesz tam jakoś.
Pragnę snu, ale jak tylko zamykam oczy, mój mózg zalewa fala wspomnień, informacji i przemyśleń. Chcę nie myśleć chociaż przez 5 minut. Mam ochotę wytrząsnąć sobie z głowy te wszystkie niepotrzebne myśli.
Tak bardzo chcę już ciepła, słońca i metalfestu. Mam nadzieję, że mój transport pamięta, co mi obiecał .
Tagi:
8nastka
Czuję, że pewne etapy w moim życiu dobiegają końca. Przestałam być naiwna, a jednocześnie nie przestałam być ufna w stosunku do ludzi, którym na mnie zależy. Sądzę, że to chyba dość dobra kompilacja. Pewne sprawy wcale mnie nie ruszają, chociaż niektórzy ludzie robią wszystko by nadal mnie ranić. Moją zasadniczą wadą jest szybkie wybaczanie. Chciałabym dłużej chować urazę aby ludzie, którzy mnie ranią czuli, że w jakiś sposób ich karzę. No ale na to muszę przeznaczyć trochę więcej czasu i może w końcu się tego nauczę. Pierwsze co to nie dać włazić sobie na łeb i od razu będzie lepiej!
Tymczasem w piątek 8nastka. Tak. W sumie nie taka zwyczajna, ale sądzę, że dam sobie radę z tym wszystkim, uda mi się nie upić i nie wypowiedzieć słów, których wolałabym nie mówić. Gdybym tylko miała mocniejszą głowę i bardziej utemperowany temperament..ale żadnych scen nie będzie, nikomu tej satysfakcji nie dam ; )
Ostatnio dobrze układa mi się z przyjaciółmi. Nadzwyczaj dobrze. Wspólne wypady, minimalne spiny- mogłoby być tak już zawsze bo wreszcie czuję jakąś stabilizację, że jest się na kim oprzeć. Nigdy nie byłam specjalnie towarzyska ale im jestem starsza tym bardziej tego potrzebuję. I już.
Tagi:
sru.

















